Matka wszystkich pytań to dla mnie książka przełomowa. Przeczytałam ją w dwa dni i niemal natychmiast kupiłam kolejną książkę autorki, czyli Mężczyźni objaśniają mi świat. Tak duże wrażenie zrobiła na mnie ta autorka.
Język, jakim posługuje się Rebecca jest przystępny, książkę czyta się bardzo dobrze i szybko, mimo bardzo ważnych i niejednokrotnie trudnych tematów. Pytania zadawane przez autorkę są niczym zagadnienia tabu, nie podejmuje się dyskusji w ich zakresie, choć niejednokrotnie sytuacja tego wymaga. Są to bowiem pytania trudne, niewygodne, od wieków przemilczane. Książka ta składa się z esejów, których tematem są kobiety, a mówiąc konkretniej - milczenie kobiet, ma zatem za zadanie odpowiedzieć na pytanie: dlaczego kobiety nie mówią? Temat jest nieoczywisty, bo przyczyn milczenia jest wiele.
Solnit powiązania szuka w kulturze. Mówi o konsekwencjach, gdy kobiety zdecydują się zabrać głos. Autorka mówi o milczeniu i prawdzie, o zderzeniu tych obu. Wspomina także o kulturze przemocy i cichym przyzwalaniu na nią. Odnosi się również do klasycznej literatury, podejmuje temat utożsamiania się z bohaterem literackim i co mnie zaskoczyło to fakt, że z męskim bohaterem identyfikować może się każdy przy bohaterkach kobiecych jest już inaczej. Mówi to wiele o rzeczywistości która nas otacza i o modelach, które od wieków są podtrzymywane. Milczenie kobiet o którym napisała autorka związane jest z takimi pojęciami jak pomijanie, dyscyplinowanie, onieśmielanie, zsyłanie na dalszy plan, odbieranie głosu. Jest to kluczowe, gdy pod uwagę bierzemy fakt, że brak głosu to brak sprzeciwu. Autorka domaga się wolności wyboru oraz przyjrzenia się literaturze. Upomina się o stworzenie nowego kanonu literackiego, takiego, który będzie skierowany do wszystkich - nie będzie mizoginiczny, przesiąknięty nienawiścią do kobiet.
Myślę, że jest to książka, którą warto przeczytać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz