Czy zdarzyło Ci się kiedyś przeczytać zdanie, które idealnie odzwierciedla to, jak się czujesz, to, co chcesz powiedzieć, ale nie wiesz jak? To nie przypadek ani magia, to moc literatury. Kiedy życie wydaje się nie do zniesienia, a życiowe zawirowania wydają się ponad nasze siły, każdy z nas szuka chwili wytchnienia. Dla mnie takim miejscem była biblioteka.

Cisza, spokój, miejsce, w którym nikt i nic nie rozprasza. Niezwykłość książek polega na tym, że tych kilka zadrukowanych stron, pozwala nam odgrodzić się od świata zewnętrznego, od hałasu, zgiełku ulic i stresu. To azyl od codziennych zmartwień. Książka pozwala na złapanie oddechu. To podczas czytania myśli uciekają od problemów a organizm wycisza się. Ciało rozluźnia się, mięśnie tracą napięcie. Gdy oddech zwalnia możemy oderwać się od problemów, na które i tak często nie mamy wpływu. Zabawne jest to, że często w historiach literackich odnajdujemy właśnie to jedno zdanie, które było nam potrzebne, którego akurat potrzebowało nasze serce.

W świecie pełnym ocen dostrzec można kolejną zaletę książek. One nie oceniają, przyjmują człowieka takim jakim jest - zagubionego, zestresowanego, smutnego, zmęczonego życiem. Co warto podkreślić - czytanie to nie ucieczka od świata zewnętrznego. To forma wytchnienia. To nie ucieczka od odpowiedzialności - to czas na podjęcie decyzji "co dalej" bez nawałnicy emocji. I wreszcie to moment naładowania akumulatorów, by jutro odważnie stawić czoła rzeczywistości z nową energią, nową siła i wiara, że się uda.